Powrót do strony głównej
Strona wyżej
Dodaj do ulubionych
E-mail do autorki strony
E-mail do autora grafiki
O autorce strony
Linki

Festiwale teatralne   Kostiumy teatralne   Muzea teatralne   Nagrody teatralne   Ośrodki teatralne  
Prasa teatralna   Recenzje   Strony aktorów polskich   Strony reżyserów teatralnych   Studia teatrologiczne  
Szkoły teatralne w Polsce   Teatr Polskiego Radia   Teatr Telewizji   Teatry warszawskie   Teatry w Polsce  
Twórcy polskiego teatru   Wydarzenia teatralne   Wywiady
 
DZIEŃ ŚW. PATRYKA W TEATRZE RAMPA W WARSZAWIE  16 - 18.03.2001

Już po raz trzeci w warszawskim Teatrze Rampa uroczyście obchodzono Dzień Świętego Patryka - patrona Irlandii. Przez trzy dni na deskach teatru wystąpiło osiem zespołów muzycznych i tanecznych, głównie ze stolicy, choć nie zabrakło też artystów z Krakowa i Gdańska.
Mimo, iż święto Patryka jest świętem Irlandii, na scenie zabrzmiały również nuty szkockie.
W Teatrze Rampa byłam w sobotę i niedzielę, więc wybaczcie, ale moje sprawozdanie ograniczy się tylko do tych dwóch dni.
W Polsce istnieje wiele grup muzycznych i zespołów tanecznych, które prezentują publiczności kulturę celtycką. W Warszawie wystąpiły obecnie najprężniej działające zespoły. Każdy z nich ma swój niepowtarzalny charakter, dlatego też występ każdego z nich był swego rodzaju ucztą dla oka i ucha.
W sobotni wieczór jako pierwsza na scenie pojawiła się grupa tańca celtyckiego Comhlan z Krakowa, która zaprezentowała figury tańców ceili - tańczonych podczas tradycyjnych irlandzkich zabaw. Comhlan jako jedyny z występujących zespołów stawia na tańce tradycyjne. Jako jedyny też pokazał w Rampie "najczystszą" formę irlandzkich tańców ludowych i zebrał zasłużone brawa.
Występy grup tanecznych przeplatane były mini recitalami muzyków. Na początku w klimaty irlandzkich ballad wprowadził widzów warszawski duet Cotton Cat - zespół, który jako jedyny od początku związany był z "patrykowymi" koncertami w Teatrze Rampa. Po występie Cotton Cat, znów przyszła pora na taniec.
Warszawska grupa tańca celtyckiego Inis An Rince (irl. Wyspa Tańca) - jedyna tego dnia grupa żeńska - zaprezentowała się w tańcach tradycyjnych oraz w autorskim układzie, który być może niedługo stanie się częścią dużego przedsięwzięcia scenicznego.
W przerwie zebrani goście zaproszeni zostali na degustację zielonego piwa, a w niedzielę - sławnego Guinnessa. Obok, na niewielkiej scenie przygrywali szkoccy dudziarze, a w niedzielę wystąpił zespół Dudy Juliana.
W drugiej części sobotniego koncertu wystąpiła Reelandia - ośmioosobowa grupa tancerek i tancerzy z Warszawy. Ten niezwykle dynamiczny zespół zaprezentował się w układzie składającym się z kilku tańców tradycyjnych, przeplatanych elementami tapu (irlandzki step).
Z zespołów muzycznych najbardziej podobała mi się warszawska grupa Slainte! Podczas półgodzinnego występu ponownie zabrzmiały nuty irlandzkie i szkockie. Po zejściu ze sceny, Slainte! muzykowało za kulisami teatru.
Sobotni wieczór zakończył wspólny występ Comlanu i Inis An Rince. Ci, którzy wytrwali do północy mieli niepowtarzalną okazję uczestniczenia w warsztatach prowadzonych przez Comhlan. Zabawa była przednia!
W niedzielę zabrakło krakowskiego Comhlanu, za to na scenie pojawił się zespół Elphin z Gdańska - pięć utalentowanych tancerek, które zaprezentowały kilka tańców, oczarowując publiczność wspaniałym tapem.
Oprócz Slainte! i Cotton Cat na scenie pojawił się zespół Meltrad z Warszawy.
Niestety wszystko musi się kiedyś skończyć. Tegoroczne koncerty z pewnością można zaliczyć do udanych.
Mam nadzieję, że za rok miłośnicy kultury irlandzkiej ponownie spotkają się w Teatrze Rampa, aby równie hucznie obchodzić Dzień Świętego Patryka.